Jacy są Ci Birmańczycy?

Podróżując zawsze chcemy jak najlepiej zrozumieć dane miejsce. A przecież to nie tylko ustrój, klimat, architektura czy krajobraz, ale też… a wręcz przede wszystkim… ludzie. Są takie kraje, gdzie bardzo ciężko nawiązać kontakt z miejscowymi ze względu na brak wspólnego języka. Są też takie, gdzie lokalna społeczność jest już tak nastawiona na turystów, że każdego przyjezdnego traktują jak chodzący portfel, ewentualnie nie wykazują zainteresowania nawiązaniem kontaktu. Jak udało nam się nawiązywać kontakt z Birmańczykami?

Kotoo – Dokąd idziecie?

Kiryl – Na stację kolejową.

Kotoo – To świetnie! Ja też tam idę kupić bilet dla ciotki. Pójdę z Wami i Wam pomogę!

Żółta lampka już się zaświeciła w głowie. Takie deklaracje w większości krajów faktycznie nie raz oznaczają pomoc, ale niestety interesowną. Taką, za którą potem trzeba będzie zapłacić, albo taką w której zostaniemy naciągnięci na kupno biletu u „konika” po wyższej cenie. No ale wiadomo, przygoda! Więc zdecydowaliśmy się zaufać Kotoo i przystaliśmy na jego propozycję.

Scroll to top