Nasze ulubione miejsca w USA

Stany Zjednoczone… miejsce, które chyba widział już każdy… Nowy Jork można zwiedzić oglądając chociażby takie seriale jak Mad Men, Seks w wielkim mieście, Przyjaciół czy Jak poznałem Twoją matkę. Miami odwiedzamy oglądając Policjantów z… Miami :), ale można też odwiedzić mniej znane miasta takie jak Albuquerque (Breaking Bad) czy Fargo (właśnie oglądając serial Fargo)…. a to dopiero kilka seriali… a filmów nawet tutaj nie poruszam 🙂

W przypadku Stanów z Antonem różnimy się tym, że Antona do Stanów ciągnęło od dawna więc już za czasów studiów zdecydował się na program work & travel dzięki czemu zwiedził sporą część USA już dobrych parę lat temu. Mi się tam jakoś nie spieszyło. A moje wyobrażenie tego kraju było bardzo stereotypowe. Wiadomo, oparte na wszystkich obejrzanych filmach i serialach 🙂 W mojej głowie było to miejsce gdzie wszyscy jeżdżą samochodami, cierpią na nadwagę (ok, może poza Kalifornijczykami… wiadomo, w Słonecznym Patrolu, który dział się w Los Angeles, wszyscy mieli dokładnie tyle tłuszczu ile potrzeba 😉 ) no i na pewno nie mają pojęcia o geografii… może nie sądziłam, że pytając przeciętnych Amerykanów o kraj na U wszyscy będą mówić Utopia, ale wydawało mi się, że kiedy będziemy mówić, że jesteśmy z Polski będą się nas pytać „Polska? a w którym to stanie?”. Okazuje się, że wszyscy napotkani przez nas Amerykanie, nie tylko wiedzieli gdzie jest Polska, ale też znali jej stolicę…co więcej tłumaczyli, że nie ma się czym dziwić, przecież Polonia w USA to blisko 10 mln osób 🙂
Czy da się odpowiedzieć na pytanie jakie są Stany na prawdę? Tak na prawdę to jedyną dobrą odpowiedzią jest „to zależy”. Jest to kraj, gdzie występują różne strefy klimatyczne, jest kilka stref czasowych, a miasta mają zupełnie inną architekturę. Podczas naszej ostatniej wizyty w USA odbyliśmy podróż po tzw. Dzikim Zachodzie, odwiedziliśmy Kalifornię, Utah, Kolorado, Nevadę, Nowy Meksyk i Arizonę. Na sam koniec polecieliśmy jeszcze do Puerto Rico (zwanego nieformalnie 51 stanem 😉 ). Wszystkie te miejsca mają swoje najbardziej znane i najchętniej odwiedzane miejsca takie jak Los Angeles, Las Vegas czy Wielki Kanion. A co na nas zrobiło największe wrażenie?

1.White Sands, Nowy Meksyk

Nowy Meksyk kojarzy się z kosmitami… wiadomo Roswell i te sprawy. Na dodatek powierzchniowo jest 5 największym stanem, ale zamieszkuje go tylko 2 mln osób, co sprawia, że jest tu całkiem sporo wolnej przestrzeni, a w połączeniu z 330 słonecznymi dniami w roku sprawia, że Nowy Meksyk to świetne miejsce nie tylko do lądowania przybyszów z innych galaktyk, ale też wyśmienita miejscówka do testowania bomb atomowych (Trinity Site), obserwowania radiogalaktyk (Very Large Array), testowania rakiet (Missle Range) bądź wysyłania ludzi w kosmos (Spaceport America). Pomimo tej różnorodności działań ludzkich Nowy Meksyk wydaje się być miejscem gdzie to jednak natura ma najwięcej do powiedzenia. W tym stanie można obudzić się rano w górach z gejzerami tylko po to, żeby już po chwili pędzić przez wulkaniczne tereny i dotrzeć na koniec dnia na całkiem białą pustynię. No właśnie, White Sands! Ta pustynia kredowa w południowej części Nowego Meksyku, jest zupełnie wyjątkowa… a to dlatego, że jest jedną z dwóch pustyń kredowych na świecie i jedyną o tak dużej powierzchni (ok 30 km kwadratowych). W dzień naszego przyjazdu z samego rana było 0 stopni. Poprzedni raz, gdy byłam na pustyni było równo 50 i była to zgoła inna pustynia, a mianowicie Sahara z płomienno-pomarańczowymi piaskami. W White Sands przy zgoła innych warunkach atmosferycznych poczułam, że ta biel idealnie pasuje do tych 0 stopni potęgując wrażenie zimna, ale harmonii. Z początku przemieszaliśmy się wzdłuż trasy motocyklami robiąc przystanki w wyznaczonych miejscach. Dość szybko zdaliśmy sobie sprawę, że przy każdym przystanku podczas chodzenia jest nam coraz cieplej. Na sam koniec pozdejmowaliśmy już wierzchnie warstwy ubrań motocyklowych i wyruszyliśmy na spacer po wydmach. White Sands pomimo tego, że jest pustynią jest zamieszkane przez blisko 300 gatunków fauny i flory. Jedno trzeba im przyznać, są to na pewno wielbiciele ciszy. Spacer był naprawdę nieziemskim doświadczeniem, z jednej strony można było uwolnić w sobie małe dziecko i poszaleć trochę na wydmach, z drugiej strony nawet położenie się na piasku i patrzenie przed siebie było niesamowicie kojącym doświadczeniem 🙂 W każdym razie należy pamiętać, że pustynia to nie po prostu duża piaskownica i warto starać się trzymać wyznaczonych szlaków. My wpadliśmy na „genialny” pomysł, że sobie skrócimy trasę, bo zrobiło się w międzyczasie ponad 35 stopni 🙂 Niby strachu nie było, ale co jakiś czas zastanawialiśmy się czy w ogóle idziemy w dobrym kierunku 🙂 Na szczęście udało nam się wydostać z wydm i dotrzeć do naszych motocykli 🙂

Wizyta w White Sands jest możliwa w ramach całorocznego biletu America the Beautiful, jednakże warto czytać informacje na stronie parku, gdyż niestety jest często zamykany na czas testów przeprowadzanych w pobliskim Missle Range.

2. Monument Valley, Utah/Arizona

Monument Valley, w odróżnieniu od White Sands, to miejsce jest na pewno jednym z najbardziej kultowych w USA. Pojawiał się w klasykach takich jak Easy Rider Dennisa Hoppera z Jackiem Nickolsonem, Pewnego razu na Dzikim Zachodzie Sergio Leone czy Thelma & Louise Ridley’a Scotta, ale też bardziej współczesnych filmach np. Forest Gump czy Mission Impossible 2. Wymieniać można by bez końca. Co przyciąga tutaj reżyserów?
Monument Valley, czasem tłumaczona na polski jako Dolina Pomników, jest dokładnie miejscem pomnikiem. Przedstawia kilkanaście niesamowitych form skalnych, które są kwintesencją piękna Dzikiego Zachodu. Gdybym żyła w dawnych stanach i wyruszyła na zachód w poszukiwaniu mojego miejsca na ziemi i dotarłabym do Monument Valley nie wiedziałabym czy to już raj czy jednak piekło. Temperatury większość roku są tu naprawdę wysokie, ale nieziemskie piękno tych miejsc sugeruje, że jednak jesteśmy bliżej raju 🙂 Sam przejazd przez Monument Valley drogami stanowymi jest bezpłatny.

Jeśli ktoś chciałby pokusić się o zwiedzanie samego parku to powinien odwiedzić Monument Valley Navajo Tribal Park Visitor Center. Koszt to $20 za osobę. Z naszego doświadczenia wynika, że parki administrowane przez rdzennych Amerykan zawsze wychodzą drożej 🙂 z drugiej strony są to często naprawdę warte odwiedzenia miejsca, taki jak Antelope Canyon czy właśnie Monument Valley.

3. EL Yunque National Forest, Puerto Rico

Wyruszając do Stanów marzyliśmy o podbijaniu Dzikiego Zachodu… marzenie to się spełniło. Przez dwa tygodnie podróżowaliśmy po najcichszych miejscach w USA. Miejscach gdzie czasem nie ma zasięgu, gdzie jest więcej krów niż ludzi, gdzie musisz pamiętać o tankowaniu, bo następna stacja nie będzie blisko. Przez ostatnich kilka lat nie byliśmy tyle czasu w miejscach, gdzie zniżasz głos kiedy coś mówisz, bo cisza wokół onieśmiela. Kiedy już nasze umysły osiągnęły najwyższy stan wyciszenia dotarliśmy do Puerto Rico. Z początku trochę poczuliśmy się jak w Azji Południowo-Wschodniej, zasługą było głównie połączenie temperatury i wilgotności, ale już po chwili zrozumieliśmy, że jesteśmy w zupełnie innej części świata. Wynajęcie samochodu (który zarezerwowaliśmy przez internet jeszcze z San Francisco) okazało się kilku godzinnym wyzwaniem… to w końcu tutaj urodził się autor słynnego Despacito. Kiedy w końcu udało nam się wyjechać z lotniska szybko ruszyliśmy w stronę El Yunque. To jedyny las deszczowy na liście parków narodowych Stanów Zjednoczonych, ale nie jedyny, w którym byliśmy w życiu. Najlepiej czujemy się w Azji Południowej i Południowo-Wschodniej, więc mieliśmy już okazję odwiedzić takie lasy chociażby w Indiach, Birmie czy Tajlandii, ale ten był dla nas zupełnie wyjątkowy. Po pierwsze, po tygodniach ciszy zupełnie niespodziewanie znaleźliśmy się w miejscu, w którym wszyscy mieszkańcy „rozmawiali” ze sobą bez wstydu przekrzykując się nawzajem. My dotarliśmy do parku kilka godzin przed zachodem słońca, więc błyskawicznie podjęliśmy decyzję, o zrobieniu krótkiego spaceru, żeby poczuć chociaż trochę atmosferę lasu deszczowego. Po półgodzinnym spacerze uznaliśmy, że za bardzo nam się tu podoba, żeby już wyjeżdżać, a poza tym zobaczyliśmy na mapce, że gdzieś w pobliżu powinien być wodospad. Przemierzając kamiennymi chodnikami mijaliśmy strefy dla turystów, przebieralnie, całą infrastrukturę, która z jednej strony można by powiedzieć odbierała atmosferę dzikości temu miejscu, ale na pewno nie odbierała autentyczności. Wszystko było stworzone ze smakiem, z naturalnych materiałów i dopóki nie podeszło się bliżej, można było zupełnie przeoczyć wszystkie udogodnienia stworzone dla zwiedzających. Do wodospadu udało nam się dotrzeć tuż przed zachodem słońca, a do samochodu wróciliśmy już po ciemku. Spacer po zachodzie słońca po lasu deszczowym jest doświadczeniem absolutnie unikatowym. Wszystkie stworzenia nabierają pewności siebie i nagle zaczyna być naprawdę głośno. Z drugiej strony jest naprawdę ciemno. Spacerujesz nie widząc nic poza kilkoma metrami ścieżki przed sobą, a jednocześnie wiesz, że razem z tobą jest zapewne kilka tysięcy stworzeń, wiesz bo je słyszysz… ale nigdy ich nie zobaczysz. Po drodze spotkaliśmy dwie dziewczyny, które nie mając zasięgu nie mogły skontaktować się ze swoim kierowcą Ubera.

We wrześniu 2017 roku przez Puerto Rico przetoczył się silny huragan Maria, a drugi jeszcze potężniejszy Irma przeszedł niedaleko północnej granicy wyspy. Huragan Maria wyrządził znaczne szkody na wyspie i na pewno zajmie kilka lat odbudowanie tego co było na Puerto Rico podczas naszej wizyty. Sezon huraganów na Puerto Rico trwa od czerwca do końca listopada. My przybyliśmy na Puerto Rico 3 grudnia i doświadczyliśmy silnych deszczy, ale nic poza tym. Miejsce to miało być dla nas taką ciekawostką po drodze do domu, okazało się wisienką na torcie. Jeśli tylko będziecie w USA sprawdźcie tanie połączenia do San Juan. Nam się udało z San Juan znaleźć tanio lot do Warszawy przez Londyn. Jest to naprawdę niezwykłe miejsce, w którym znalazłoby się atrakcji na cały tydzień, ale warto spędzić tu chociażby kilka dni. Każdy turysta na Puerto Rico po huraganie Maria na pewno pomoże w odbudowaniu infrastruktury na tej pięknej wyspie.

A jakie są Wasze ulubione miejsca w Stanach? 🙂

SaveSaveSaveSave

SaveSave

SaveSave

SaveSave

SaveSave

SaveSave

Scroll to top